Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Bezmołwnaja serost tucz hrozowich,
W bołota zerkałe otrażajas,
Wspłesky zarnyc daryła zemłe,
Łesnoj tyszynoj woschyszczajas.
Wetra poriwi wriwałys tuda,
Hde szumeło łysz łystew padeńe.
Peczalju obdało czertohy mcha
W bezmjateżnom bołot zapusteńe.
Naruszaja pokoj – Hrom wozhremeł,
Bury prychod weszczaja.
Zamłeł w ocepenenyy łes, onemeł,
Perwoj kapły zwon ożydaja...
S hrochotom soten tisjacz kamnej –
Woda połyłas w odno mhnoweńe;
Sorwawszys buranom sztormowim,
Weter kruszył wekowoe zabweńe.
Potokom chłinuw, obruszyłsja dożd,
Błahost spokojstwyja smetaja...
Dyko reweł-zawiwał urahan,
Biłuju razmerennost pohrebaja.
...Hde korny derewew?!
...Hde kroni teper?!
Powsjudu ych sety spłeteńe!..
Hde uwekoweczen bił myr y pokoj –
Łysz Chaos, Ruyni, Smjateńe...
Ynej krowy
Ridnyj kraj
Hde uwekoweczen bił myr y pokoj
Hromu pałyci korjawi
Popłacz meni, Riczko... (zrada Knjazja Wołodymyra)
Prydanyj beskonecznij put