Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Stepamy turky i tatary
Na konjach mczat, mow czorni chmary,
I zharom dychaje zemlja –
Nawkruh pożary, jak petlja,
J petlju rozkruczuju ordynec:
Win odszukaw żywyj hostynec –
Diwcza biżyt bosoniż w bir.
Jiji win schopyt u jasyr,
W prokysłu zaszmorhne syrycju
J prodast u Kafi z torhowyci.
I slozy diwczyny, j żyttja
Prop’je bez żalju i puttja.
Bo szczo jomu krasa diwocza,
Kosa szowkowa, jasni oczi –
Use prodast win za dukat,
Bo win torhasz, ordynec, tak.
Diwcza biżyt w tjażkim odczaji,
Kosa jij płeczi usteljaje,
A slozy padajut u brid,
I krow’ju tjahnetsja twij slid.
Uże nad junistju twojeju
Arkan swystyt, syczyt zmijeju.
I wraz widsiczena petlja
Bezsyło wpała u polja.
Kozak-netjaha u dołyni
Rubnuw jiji i wże steżynu
Diwczyni wkazuje u bir.
– My szcze zustrinemos, powir. –
Ordynec błymnuw chyżym okom,
Na łuku wpaw, hyknuw i skokom
Pomczaw z ordyncjamy w bajrak.
Wtikaj, kozacze!
Ta kozak
Wtikat ne dumaw. Szcze diwczynu
Prowiw oczyma j po dołyni
Nawskis napasnykam pomczaw.
Trawnewyj deń w kilci zahraw
Na społoch byw wsima hromamy,
I błyskawka nebesni bramy
Rozczachuwała nawkruhy...
Wse błyżcze, błyżcze worohy,
Złostywyj usmich rwe jim huby –
Otak i mczyt zemłeju zhuba,
Żadibna, dyka, nawisna,
W krapłynach krowi i bahna.
Kozak udaryw iz pistolja,
J rozlihsja kryk posered polja:
Na stremeni torhasz zawys,
I kiń joho ponis, jak bis.
Mak cwite (Czastyna I)
Mak cwite (Czastyna II)