Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Pryspiw:
Ja bojusja Czeburaszku!
Patamu sza win strasznyj!
Ja bojusja Czeburaszku,
Bo win ne smisznyj!
Ja bojusja Czeburaszku,
Patamu sza win użasnyj,
Bereżysja Czeburaszku – win opasnyj! (wes kupłet – 2)
Jakszczo ne budesz jisty kaszku –
Pryjde Czeburaszka,
I zabere tebe,
Bo wże zabraw susidku Maszku,
Czy, może, Daszku...
Jak tam, w czorta, jiji zwały,
Fakt u tomu, szo tu duru dowho były j gwałtuwały.
Nas batky ljakały, my dumały, szo to brechały,
Nas, ditłachiw, rozwodyły,
Trymały za łochiw,
Roky prochodyły,
I my wyrostały,
Pro te, szo Czeburaszka porjad, my todi ne znały,
Sydyt win u kutku,
I pozno-pozno noczju,
W toj czas, koły usi porjadoczni wże tycho droczat,
Win wsich kaliczyt,
Wsich nasiłuje,
Wsich na fih moczyt,
Żery tu kaszku, sterwo, mowczky,
Czeburaszka ne spyt!
Pryspiw
Sozdaw ciłu bandytsku hrupirowku,
Wkljuczyw tudy Neznajku, babu Jahu, Zajcja i Wowka,
Toma razom z Dżerri, Masjanju i Winni-pucha,
Najstrasznisze w Czeburaszki – joho wucha!
Ta zaraz ja wyris – meni nemaje diła,
Do toho Czikatiła
Chiba szo troszky
Ja bojus joho krokodiła,
Toho, kotryj iz harmoszkoju,
Docju-kycju-pisju, z’jiż sze za papu łożku!
Czeburaszka ne jawljawsja meni 2 roky,
I os prypersja – stojit – ruky w boky,
A ja dawaj chrestytsja, kryczu: "Zhyń, prokljatyj",
A win każe szo służyw w armiji, buw sałdatom,
Chodyw w razwjedku iz mikkimausiwskym bratom,
I ot wernuwsja, bude dlja ditej katom!
Pryspiw
I os odnoho razu wsim ditjam ce nabrydło,
Rjeszyły wony zrazu zamoczyt wuchate bydło.
Złowyt joho neskładno – chowajetsja win u kutku,
I posmichajetsja,
Rozib’jemo tu pyku hydku!
Kryczały dyko: "Daj, mazafaka, daj, mazafaka, daj!
Peresraw nam use djetstwo – teper pomyraj!"
Nakonjecto!
Znaj, ubljudok, swoje mjesto, znaj!
Hud baj, Czeburaszka, hud baj, hud baj!
Złowyły joho maljuky,
Zw’jazały jomu ruky,
Własztuwały jomu sud i prysudyły muky
Widweły u dwir – i os cej zwir na płoszczi,
Tobi pryjszow kinec, mudiła, ne zowy na pomoszcz!
Pryspiw
A ditjam szo? – jim trali-wali, tili-tili,
Czeburaszku załawili
Joho zamaczili,
Kidali kamnjami, rjezali, żhli, bili!
Stojat ditky, żujut irisky,
A na asfalti czeburaszkini mizky,
Ditky wse zrobyły tyszkom-nyszkom,
Na derewach wysjat czyjis kyszky.
Malcziki czeburaszkynymy wuchamy hrajut w tenis.
A djewoczky sobi zabrały joho... niczoho ne zabrały...:)
Samych słabonjerwnych widweły k wraczu,
Ałe zaraz do ditej po naczam staw jawljatsja Pikaczu!
Pryspiw
Jatebebojusja...
Poza zonoju
Ne kochaju
Ja bojusja Czeburaszku
Pam-param
Sam sobi chejter
Z Dnem narodżennja, Wika!
Ne za JO!
My Name Is...