Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wona tancjuje na mohyłach,
Pid muzyku nicznoji tyszi,
Koły osinnij tepłyj witer
Wysoku paporot kołysze.
Wona krużljaje sered łystja,
Ponad zemłeju, wyszcze j wyszcze,
Koły nad switom sonce sjade,
I nicz nakryje kładowyszcze.
Ne pam’jataje, chto i zwidky,
Ne widczuwaje, czy żywa.
Daruje łasku jiji tiłu
Chołodna rosjana trawa.
Wona tancjuje, szczob zabuty.
Wona pryjszła, szczoby pity.
Wona ne chocze bilsze buty
Rabom zemnoji sujety.
Ostannij krok. Ostannje koło.
Bezsyło wpade na płytu.
I nicz na oczi jij nakyne
Prozoru i łehku fatu.
I bili anheły nawkoło
Rozprawljat marmurowi kryła,
I ponesut pomiż zirkamy
Jiji, chołodnu i bezsyłu.
Tudy, de matir – porożnecza,
De w sjajwi temrjawy doroha,
De sered polja połynu
Nema ni bolju, ni trywohy.
Czysti duszi
Widma
Witer z piwnoczi
Połynowe połe
Z popełu
Na semy witrach
Niczni ptachy
Ta, szczo tancjuje na mohyłach
Czorna riłlja