Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Chto tam po dorozi
Jde do Wyfłejemu?
Szczo se za newista
Preczudna pry nemu?
To Marija Diwa,
Josyf koło Neji,
Jdut szukaty miscja
U ridni swojeji.
Darmo dowho żdały
W krewnych pid dweryma,
Cili wże drożały
Wid witru i zymna.
Odni chocz wczynyły,
Druhi ne prynjały,
Inszi pered nymy
Dweri zaczynjały.
Ne jszły u hostynu,
Bo jich serce czuło,
Szczo tam dlja Isusa
Wże miscja ne buło.
Piszły hen za misto
U jaskynju temnu,
De Marija Diwa
Kljaknuła na zemlju.
"Se raba Hospodnja,–
Stała howoryty,–
Choczu Twoju wolju,
Hospody, spownyty.
Jesły tak bażajesz,
Nechaj tak sja stane,
Se raba Hospodnja
Twojij woły, Pane!"
A Josyf stareńkyj
Wyjszow u tu chwylju,
Szczob drow nazbyraty,
Ohrity jaskynju,
Ohoń rozpałyty,
Szczob teplisze buło,
Szczob Dytjatko Boże
Tak zymna ne czuło.
Aż tut załunały
Hołosy predywni,
Stały widbywatys
Czudno mełodijni.
Ohljanuwsja Josyf,
Jaskynja wsja jasna,
Anheły spiwajut,
Zwizda swityt krasna.
Biżyt Josyf spiszno,
Bohu pokłonywsja,
Szczo dlja nas z ljubowy
W jasłach położywsja.
Z nymy win spiwaje:
"Tisztesja wsi ljudy,
Za hrichy pokajtes,
Win nam wse zabude!"