Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Pid jasnym szatrom nebes, pomiż tychych sonnych płes,
Czowen pływ u kraj czudes, czowen pływ u kraj czudes.
A w tim czowni maljuky nasłuchały zaljubky,
Jak kazały jim kazky, jak kazały jim kazky.
Łito sonjaczne projszło, nebo młoju zatjahło,
Szczo buło te widbuło, szczo buło te widbuło.
Ta wwyżajetsja meni, znow Alisa w dałyni,
W zadzerkalnij storoni, w zadzerkalnij storoni.
U krajini-dywyni nepomitno, jak u sni,
Promynajut noczi j dni, promynajut noczi j dni.
Niby czowen czy porom w zołotyj pływe zaton,
I żyttja nenacze son, i żyttja nenacze son.
Pid jasnym szatrom nebes, pomiż tychych sonnych płes,
Czowen pływ u kraj czudes, czowen pływ u kraj czudes.