Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Kraj biłoho soboru zalizna ohoroża,
A tam żebrak stareńkyj stojit i w doszcz i snih,
Win każe perechożym: "Dopomożit Wam, Boże.
Podajte, ljudy dobri, kopijeczku na chlib".
Probihły try szkoljarky, a potim powernułys,
I os bere monety – prostjahnuta ruka,
A diwczynka mołodsza ne mała ani hrosza,
I prosto nacze dońka obnjała żebraka.
Pryspiw: (2)
Wse zołoto switu, wse zołoto switu
Ne warte ljubowi, dobra i krasy.
Wse zołoto switu, wse zołoto switu
Ne warte trojandy, ne warte slozy.
I soneczko zahrało na kupołach soboru,
Staryj zibraw monety, szczo deń podaruwaw,
Ne zamerzajut slozy na ljutomu morozi,
Żebrak kupyw trojandu i diwczynci widdaw.
Pryspiw (3)