Większa czcionka | Mniejsza czcionka
U lisach weresnewych, u prozoromu zołoti
Na haljawyni łewiw złowyły błukajuczych.
Płaczu ja ne za czerwnem, ne za morem pomerłym,
Płaczu mow korołewycz i ne za nareczenoju.
U lisach weresnewych, hołosach widlitajuczych,
Płaczu ja za troma pljaszkamy szampanskoho.
Za mynułym pomynuty dobre szampanskym,
De wono, de toj stił, de orkestr i druzi?
Sny moji zbuduwały drabynu w nebo,
Jahuary j pantery posnuły u łysti.
Tonkostani mułatky w kełychach kryształewych
Nosjat sonce czerwone. Za szampańkym rydaju ja.
Osiń łystjam wtiszaje, zołotymy ptachamy,
Osiń zwodyt pałacy, mury w’janut bahrjano.
Żowti oczi osinni, wusta dekadentky,
Palci tczut pawutynu nad rydannjam opałym.
Tronna zała moja zubożiła wid witru,
U powitri portrety tmjanijut weczirńo.
Nad stołamy krużljaje, wyr łystiw żurawłynych,
Dwadcjat p’jat widobrażeń sydjat za stołamy.
U lisach weresnewych, u prozoromu zołoti,
Płaczu ja za troma pljaszkamy szampanskoho.
Za szampanskym rydaju ja (6)
Rydaju ja, rydaju ja.