Większa czcionka | Mniejsza czcionka
W te nezabutnje wołoszkowe lito
W oczach cwiły romaszky polowi,
Kochannja rozbujałosja nad switom,
Wsmichałysja chmaryny, mow żywi.
Prymchływo-niżne, sonjaczne wołossja
naskriz propachło litom-czebrecem,
I my sered pszenycznoho kołossja
Buły herojamy szekspirowych poem.
Żyttja wytało na wysokim złeti,
Cwiły trojandy dywni, czariwni,
U jichnich pachoszczach tonuła wsja płaneta,
A my zhorały w jichńomu wohni.
W te nezabutnje i ostannje lito
My jszły za obriji, w zamrijani polja,
I my buły odni u bilim switi,
J kochannjam – perepownena zemlja...