Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Szkira zwołożena, oczi zasmuczeni,
pyłom prypała ljubow.
Kryk obirwaw moju duszu
i wyjszow nazowni.
Smich, szczo meni toboju darowanyj,
stawyt na serci tawro.
Ja powertajus, bo muszu
nazustricz swobodi.
Pryspiw:
Trawy i witer,
prysmerk i zori –
wse, szczo potribno meni –
ce krychitka woli.
Chto rozpowiw meni pro szcze neczuwane,
chto zaspiwaw pro doszczi,
ja ne skażu, ja ne znaju,
ja prosto na woli.
Znowu idut na Hołhofu zażureno
moji nezrjaczi dumky –
tak pered rankom wtraczaju
zabute toboju.
Pryspiw