Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Nu kto bi mne otwetył prostoduszno,
Czto na zemłe dlja sczastja ljudjam nużno,
Cztob każdij sczastływ bił,
Smejałsja y ljubył,
Y zowu serdca słedował posłuszno.
Pryspiw:
Sczastływie czasow ne nabljudajut –
Ony smejutsja wmeste y ridajut
Ony o bolszem sczaste ne mecztajut,
Czem wmeste bit powsjudu y wsehda.
Sczastływie czasow ne nabljudajut –
Ony, kak ptyci, w nebesach łetajut,
Y w synem nebe, nezametno tajut,
Odnażdi w nebe tajut nawsehda.
Nu kto bi nam powedał tajnu эtu,
Zaczem ony krużat po bełu swetu,
Smejutsja y pojut
Y sczaste razdajut –
Artysti, muzikanti y poэti?
Pryspiw
Y ja żełaju wam takoho sczastja,
Cztobi łożyłas karta nużnoj masty,
Cztobi ohoń ne has
Y mynowały was
Trewohy, neudaczy y napasty!
Mandriwnyj żurawel
Druzi moji
Hercoh Wełyke Serce
Эta żenszczyna
Szcze odyn-jedynyj raz
Matinka-wowczycja
Kljuczi wid raju
Pojizd Kyjiw-Budapeszt
Ne zaszkod
Znimy fotohraf nas
Pryswjata batkam
Do pobaczennja, kaczky!
Hytara, kak żenszczyna
Sczastływie czasow ne nabljudajut
Dwa ptachy
Dwa bokała
Muzyka