Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja sam ne znaju do sych por
Za czto mne эto, prawo słowo,
No ja żywu teper kak wor,
Ukrawszyj sczaste u druhoho.
Ona mne daże ne żena,
No pered neju ja w otwete,
Wse potomu, czto mne ona
Teper doroże wsech na swete.
Pryspiw:
Эta żenszczyna, kotoruju ljublju ja oczeń,
Эta żenszczyna, kotoraja mne snytsja noczju,
Эta żenszczyna, kotoraja hljadyt s nadeżdoj y molboj.
Эta żenszczyna, kotoraja podobna czudu,
Эta żenszczyna, kotoruju ja pomnyt budu,
Эta żenszczyna, kotoroj nykohda ne stat moej sudboj.
Dożd barabanyt za stekłom,
A mne w takuju nocz ne spytsja.
Ja bił nyczejnim żurawłem,
Ona w czużoj ruke – Żar-ptycej.
Ona mne daże ne żena,
Czto budet dalsze ne skazała,
No na sudbe moej ona
Swoj uzełoczek zawjazała.
Pryspiw
Ach, ja ne stał bi worowat –
Zaczem mne kradennoe sczaste,
No kak wse эto oprawdat
Yl wse otrynut w odnoczase?!
Ona mne daże ne żena,
No hde najty słowa y syłi,
Cztobi poweryła ona –
Y ot menja ne uchodyła!
Pryspiw
Mandriwnyj żurawel
Druzi moji
Hercoh Wełyke Serce
Эta żenszczyna
Szcze odyn-jedynyj raz
Matinka-wowczycja
Kljuczi wid raju
Pojizd Kyjiw-Budapeszt
Ne zaszkod
Znimy fotohraf nas
Pryswjata batkam
Do pobaczennja, kaczky!
Hytara, kak żenszczyna
Sczastływie czasow ne nabljudajut
Dwa ptachy
Dwa bokała
Muzyka