Większa czcionka | Mniejsza czcionka
W cej deń cwitut saljuty i czuty dzwin piseń,
Ne daj nam Boh zabuty jakyj sohodni deń,
Ne daj nam Boh zabuty, ne daj nam Boh zabuty,
Ne daj nam Boh zabuty pro cej trawnewyj deń.
Straszni czotyry roky my jszły do coho dnja,
Wsi muky i trywohy my wypyły do dna,
Kriz muky i trywohy my jszły czotyry roky,
My jszły do peremohy, a z namy jszła wesna.
Pryspiw:
Peremoha swjata, peremoha!
Swjato myru, swobody, wesny!
Czom todi moji oczi wołohi?
Bo ne wsi powernułys z wijny.
Spljat miljony zahybłych w okopach,
Ce mojeji krajiny syny.
De buła b ty sohodni Jewropa?
De buła b ty jakby ne wony?
W cej deń orkestry hrajut na radist ditwori,
I znowu serce krajut mełodiji stari.
W cej deń orkestry hrajut i znowu serce krajut,
I znowu serce krajut mełodiji stari.
I sywi weterany zhadawszy tu wijnu,
W cej deń kładut tjulpany do Wicznoho wohnju.
I sywi weterany w cej deń kładut tjulpany,
W cej deń kładut tjulpany do Wicznoho wohnju.
Pryspiw
Spljat miljony zahybłych w okopach,
Ce mojeji krajiny syny.
De buła b ty sohodni Jewropa?
De buła b ty jakby ne wony?
Peremoha swjata, peremoha!
Swjato myru, swobody, wesny!