Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Nas rozdiljajut myli dorih
nas rozdiljajut chołod i snih
nas rozdiljaje wohoń i woda
i nad bezodneju krucza kruta
Oczi szczo baczat łysz siru imłu
wucha szczo czujut prokljattja j chułu
rozum szczo żyw łysze marennjam pro tebe
J ti słowa, szczo kydaw ja do neba
Pro dolju wony i pro wolju wony
Pro zwira szczo rwawsja za meżi stiny
Pro switło wony i pro deń bez żalju
Pro sonce jakym ja pitmu pidpalju
Pro prawdu wony i pro wiru wony
Pro widhomin sercja w dryżanni struny
Pro sprahu żyttja i pro smerti prychid
Pro cej żaljuhidnyj obernutyj swit
Nas rozdiljajut ljudy i czas
wsi prepodobni zabyły na nas
Wse rozdiljajut na dobre i złe
I karu szukajut kudy chto poszłe
Szczo mały na dumci use zaberut
Porwut, poszmatujut i w popił zitrut
I kynut na szljach, bo nikomu ne treba
Tych mołytow szczo kydaw ja do neba
Za dolju za wolju za dobriji sny
Za zwira, szczo rwawsja za meżi stiny
Za switło i deń, szczo ne maje żalju
Za sonce jakym ja pitmu pidpalju
Za prawdu i wiru, widłyhu wijny
Za zwuky, szczo je u dryżanni struny
Za sprahu żyttja, za wilnyj polit
Za twij poworot w obernutyj swit