Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Kryk w meni, wseredyni bez żalju rozrywaje, dribno, na szmattja.
Wono horyt u połum’ji, zawdaje łysze bolju ljubowi bahattja.
Stań, ne ruchajsja, dywys. Krow napownjuje weny, powitrja łeheni.
Pomyraj i ne barys. W swit iljuzij twojich zaczynjajutsja dweri.
Ce wse prawda, ne brechnja, chtos tebe rukoju tak micno trymaje.
Projde budenna majacznja. Ty kołys zrozumijesz, szczo ljubowi nemaje.
Ce brechnja!
Ne zbahnuty zwidky bil, ce tomu, szczo twoji widczuttja zowsim nowi.
Wiryty nemaje sył. Podywys, schamenys, bo wony bezosnowni.
Stań, ne ruchajsja, dywys. Serce b’jetsja powilno, ruch krowi wtychaje.
W carstwi soromu j brechni, de tebe wże nemaje, tebe wże nemaje!