Większa czcionka | Mniejsza czcionka
W temnote, w tyszyne, ti odyn
Smotrysz wwerch mołcza żdesz czej-to zow
U tebja sotny żyznej, sotny łyc
No, ti w płenu okow
Bol twoja, łoż twoja – łysz stena
Ti za nej odynok, no deń za dnem
Możesz żyt y ljubyt ne spesza
Wse rawno umresz rabom
Meżdu radostju y wynom
Wse rawno wiberesz bol
Meżdu nebom y zemłej
Tebe ne obresty pokoj
Jarkyj swet osłepył twoy hłaza
Smertnij hrech w hłubyne twoej duszy
No ti mecztał stolko łet bit słepim
Y żyt za sczet swoej łży