Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Zanadto dowho ja błukaw j lita zdawałysja dnjamy
Winkom ternystym czoło prykraszaw
Bez zwolikań ta nawmannja błukaw steżkamy
Żyttja powik ja kraszczoho ne znaw
Buło odnakowo meni, szczo każut ljudy
Ne maw czoho wtraczaty ja todi
Ne wiryw ja ni w szczo, ta i ne budu
Ja buw w raju i w pekli – na Zemli
Szczo ż buło ne tak, czom ja ne znajszow
Swij Hraal, newże, zhas w duszi wohoń
Wże pozadu wse, ta wse ż znat choczu
Dlja czoho ja żyw, dlja czoho żywu
I łysz dorohu nazywaw swojeju nareczenoj
Płekaw nadiju, de ż ty Zabuttja?
Ja wiryw szczo projdu stezeju swjaszczennoj
Mety ja dosjahnu, wedy ż mene Zorja!
I kożen sobi obyraje dorohu,
Swij szljach obyraje i wiryt u ńoho
Ta smert newbłahanna prypynyt cej dwobij
Załyszyt łysz popił i bilsz niczoho