Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ty sydysz pozadu mene.
Ty mowczky dywyszsja na nebo.
Ty tak szczyro wsmichajeszsja meni
Ta twoji dumky wsi zaputałysja u brechni.
Pryspiw:
Witer zahanjaje chmary za obrij,
Ta sonce hrije – ce je dobre.
Załyszyłos tilky błakytne nebo.
Bezkrajnij prostir dlja małych trahedij.
Zapach wułyci!
Zapach wułyci u mojij duszi.
Jiji suknju niżno proswiczuje sonce.
Jiji tiń powilno spadaje popid moji nohy.
Ja chowaju swij pohljad, jak wynna dytyna.
Ja kowtaju powilno, ja smakuju kożnu chwyłynu.
Pryspiw
Witer łed pomitno torkajetsja wołossja.
Łystja szełestyt, derewa pospuskały do zemli swoji kosy.
Serce take zljakane, jomu wże ne raz połuczaty dowełosja.
Sydżu, i nezna czomu, ja dywljusja na sonce, rozpljuszczywszy oczi.
Pryspiw