Większa czcionka | Mniejsza czcionka
I znowu kartynu baczu – sonce je,
Raptowym je spałachom żyttja twoje,
Krapłyna... krapłyna neba w hołowi
I w switi twojemu my łysze wohni.
Pożowtiły, nacze łystja woseny,
Nacze bilsze nam żyttja ne treba,
Wse widdały i załyszyły sobi
Tilky tu odnu krapłynu neba,
Zustriczały rozmalowani zirky,
Chlibom-sillju zatuljały oczi,
A dali wse jak choczesz.
Pryspiw:
Chaj nastane nicz wże bez nas,
Chaj odyn na wsich ostannij szans!
Switanok daruje swiżi poczuttja
J bażannja ne zahljadaty w majbuttja,
Ja mriju znajty twij slid,
W jakomu horyt mij nebezpecznyj swit,
I nawkoło wse zajmajetsja wohnem
I nemaje miscja de schowatys,
Ja szukaju, ja szukaju deń za dnem,
Szczoby wstyhnuty, szczob ne zajmatys,
Tam zustrinut rozmalowani zirky,
Chlibom – sillju nam zatuljat oczi,
A dali wse jak choczesz!
Pryspiw