Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Niby wczora, moja mamo,
Ty budyła mene rano,
Howoryła meni: "Synu, czas nastaw".
Czas wid ridnoho porohu,
Kłycze dal tebe w dorohu,
Szczedryj ranok soncem wże tobi zahraw.
Wże tobi daruje sonce nowyj deń,
Dżereło nespiwanych iszcze piseń.
Szczedroty czerpny u ńomu, dobroty,
A u rankiw zołotystych czystoty.
Dywo-syły nabyrajsja u zemli,
Pam’jataj szczodeń słowa moji.
Niby wczora, moja mamo,
Ty budyła mene rano,
Promiń soncja usmichaws w ustach twojich.
Twoja usmiszka prywitna
Wyprominjuwała switło,
Twoje słowo zihriwało zawżdy wsich.
Wże meni daruje sonce nowyj deń,
Dżereło nespiwanych iszcze piseń.
Szczedroty czerpnu u ńomu, dobroty,
A u rankiw zołotystych czystoty.
Dywo-syły nabyrajus u zemli,
Pam’jataju ja słowa twoji.
Niby wczora, moja mamo,
Ty budyła mene rano,
Z tych czasiw switankiw stilky widijszło.
Łita z sumom widlitajut,
Twoji wnuky pidrostajut,
I daju jim twoju łasku i tepło.
Wże mojim synam daruje sonce deń,
Dżereło nespiwanych iszcze piseń.
Szczedroty czerpnut u ńomu, dobroty,
A u rankiw zołotystych czystoty.
Dywo-syły nabyrajtes u zemli,
Oj syny, sokołyky moji. (wes kupłet – 2)