Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Tut spaljujut łystja i zatchłoho dymu
Stojit nad zemłeju błahalna mołytwa.
Ta nebo zabuło łystky mołodymy
I osinnju stało chołodnym, jak brytwa.
I choczetsja znow, jak dytyna prosnutys,
Na szełesty sercja w trawnewych wohnjach,
I łahidnym kryłeczkom neba torknutys,
I kanuty w bezwist u sjajewi dnja.
Ta ot, roztrywożenyj witru porywom,
Zdijmajetsja łyst, jak bahrjana swicza.
I łyne do neba, i bude szczasływym,
U chmary krycewi wstromywszy mecza.
I choczetsja znow, jak dytyna prosnutys,
Na szełesty sercja w trawnewych wohnjach,
I bronzowym kryłeczkom neba torknutys,
I kanuty w bezwist u sjajewi dnja.