Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Prokydajus w pachoszczach żasmynu.
Hubytsja iz hiłoczky sloza…
– Ja tebe dowiku ne pokynu!.. –
Czy peljustka ce, czy ty kazaw?
Weczir junyj. Nesmiływi kroky...
I żasmyn, podilskyj kyparys...
Cej buket takych dałekych rokiw
Zapiznili spomyny prynis.
Nad pachuczym stohom – rojem bdżiłky...
Boże mij! Nu czym że ne fata?!
Ne złamaj kochannja niżnu hiłku.
A złamaw – ne snys, ne powertajs.
Hiłoczka pachuczoho sucwittja –
Niżne szczastja dawńoji wesny.
Peljustky-ciłunky sypłe z witrom
I pjanyt mene, pjanyt, pjanyt…
Spomyny żurboju peremyti.
Wsi dumky pro tebe – jak roman.
Ne znyka z oczej wual żasmynu.
Usmich doli to aczy obman?..
Zażasmynyt szcze. Ta czy zustrinu
Ja ci oczi: koloru żyttja?..
Czuju znow: «Dowiku ne pokynu»...
To chiba ż możływe zabuttja?!.