Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ona zasnuła na eho hrudy
Mynuwszyj deń ostałsja pozady
Biwaet tak, kohda ono stuczyt
Emu ne nużen kto-nybud druhoj
On pryżymał eё k sebe rukoj
Dusza u nych edyna na dwoych
Prypew:
Ona emu szeptała,
Wsё czaszcze powtorjała:
"Ti - Anheł. Ti - Anheł.
Ti - Anheł. Ti - Anheł.
Ti - Anheł. Ti - Anheł".
On s awtomatom seł na samołet
Ona poznała podyum y wzłёt
Ych razdeljały kyłometraży
On uchodył, ona eho żdała
Naoborot ych szałost udałas
No, prychodja, styrałys myraży
Prypew.
Koneczno, biło y to,
Czto ne uwydeł nykto,
Wed prychodyło y zło.
No posłe złobi upast
W takuju żarkuju strast
Ne każdim w myre dano.
W eё prełestnich hubach,
Prekrasnich serich hłazach
Naweky on utonuł.
Łjubow bi эtu ne smoh
Raz'edynyt daże Boh,
Eё łysz w myre odnu.
"Ti - Anheł. Ti - Anheł.
Ti - Anheł. Ti - Anheł."