Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Szczo b ne widbułos, ne płacz, tak własztowani ljudy,
Na żal, po-inszomu ne bude, wse projde, ne płacz...
Prosto probacz, powir, czas jich zasudyt,
A ljudy – ce łysze ljudy, kożen z nas swoje obyraje.
Chtos obrazu kowtaje razom iz medowuchoju,
A inszi czujut duszeju za zawirjuchoju,
I jim ne potribni ni trawa, ni horiłka,
Jak w porożnij ełektryczci zapłacze sopiłka.
I cja sopiłka pam’jataje wsich, chto ne zmih powernutys,
Wony znajut szljach chwyli, szczob bereha dotorknutys,
Wony czujut jak witer kołysaje kulbabky
I znajut, de i jak treba stawyty krapky.
Wony ne majut nijakoho "nad" prywiłeju,
Wony prosto wołodijut żywoju duszeju,
Wony dopomożut, jakszczo bołyt,
I szczyro wirjat: nam poszczastyt!
Pryspiw:
I znow czas witrjanym ptachom,
Kryłom w nebi nad dachom,
Buwaj, czekaj!
Nechaj doszczem ciłowanoju arkoju,
Staroju molfarkoju
Piszow u park ostannij tramwaj.
A ty znaj, doma bude za troje,
Koły nas ne dwoje.
Ta kożnu prożytu myt serce bołyt...
Kriz zasady j dosady,
Hirkotu i zrady wono szepotyt:
Nam poszczastyt!
Druże, szczos ne duże...
Schoże zanedużaw...
Siczeń zaprosyw pirnuty u swoji kaljużi,
Zaraz wse nezwyczno, jakos ne tudy,
My wsi zbyrałys żyty wiczno, pysały pro zawżdy!
Nazawżdy pro ljubow – i prołetiły,
Za chmaramy nam sjajały prymary,
Ałe u tych, chto zapuskaw nas na orbity,
Buły swoji rezony: komu i skilky buty tut.
I to zlitały, łetjuczi, jak tariłky,
To czowhały my na kumari – Bożi twari,
I na comu wesełomu safari:
To my jich poljuwały, to poljuwały nas!
A ot by j nadały odnu szcze sprobu pirnuty znowu,
I iz utroby widdaty szcze bułyj zapas tepła –
Mama, szczo tobi dała – sobi niczoho ne łyszyty.
Szkoda, szczo ti, chto jdut
Łysze i znajut, jak żyty, żyty!
Pryspiw