Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ty poczynajesz mij deń na switanku
Nestrymanym litnim doszczem,
Ty – apelsynowyj sik do snidanku
Na foto z jaskrawym płaszczem.
Ty zalitajesz w wikno po obidi
Iz witrom, szczo kłycze wesnu
Nowu, znowu...
Temne wołossja w kafe neznajomky
Wid tebe weczirnij prywit,
Fraza w kino na ostannij chwyłyni
Daje nespodiwanyj slid.
I ne załyszyła wilnoho miscja
Ty u mojemu żytti,
Twoja zbroja...
Pryspiw:
Des tam u okeani podij,
Des tam na wysoti mojich mrij,
Des tam, tam, de panuje ljubow,
I ja widczuwaju, jak serce spiwaje!
Jak porucz z toboju –
Żyttja poczynajetsja znow!
Poczynajetsja znow!
Tam des po radio czuty tak tycho
Błyzki i ridni słowa,
A tut wid podibnoho z dałeku smichu
Obertom jde hołowa.
I kożnu myt, niby, ja pomiczaju,
Jak dolja daje meni znak
Znowu i znowu!..
Pryspiw
Des tam u okeani podij,
Des tam na wysoti mojich mrij,
Des tam, tam, de panuje ljubow,
I ja widczuwaju, jak serce spiwaje!
Ty porucz zi mnoju!
Pryspiw