Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Pryspiw: (2)
Czas pracjuje na mene – win mene ubywaje.
Wse, szczo u mene je, i wse, czoho ne buwaje,
ja wstyh schowaty sobi do kyszeń.
Ja zaraz najkraszcza miszeń. (2)
I nawkoło nicz wohnjanoju ławoju,
Kyjiwska trasa des pid Połtawoju,
w kożnij furi tinjamy temnymy
chowajutsja pereljakani demony.
I zawysajut zori w napruzi,
morok chowajetsja u kukurudzi,
duszi pomerłych smertju strasznoju
tjażko litajut nad okrużnoju.
Pryspiw (2)
I temno w jichnich ocznycjach porożnich,
i hrijutsja w kabakach prydorożnich
nicznoji tyszi dzwinki orkestry,
i prostytutky – dobri, jak sestry,
I wbywci z łatanymy sercjamy,
dity z jaskrawymy oliwcjamy,
kelnery z pałenym ałkohołem,
i widmy z hostrym pidszkirnym bołem,
i perewiznyky czornoji nafty,
i prosto bezzachysni jibanaty / dowbodjatły,
żowti biżenci zwidkys z Kytaju –
ja wsich ljublju, wsich pam’jataju.
I nawit jakszczo ja zabudu pro kohos,
czyjes im’ja czy znajomyj hołos,
meni szcze stane czasu i nerwiw,
szczoby zhadaty wsich pomerłych.
Tomu litajte, moji choroszi,
doky trywajut ci noczi najdowszi,
doky tjahnutsja ci dorohy,
litajte popry wsi zastorohy.
Ja wyhribatymu miż berehamy,
ja rozberusja, wreszti, z borhamy,
ja wyrywatymu wam hortani.
Dobroji noczi, moji kochani.
Dobroji noczi, moji kochani... (8)