Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Bahrjanij łyk
Piłaet, padaja za krom.
Ałeet owyd
Neba rudoj ranoj.
Treswetłij Chors
Swoj hornyj pokydaet tron –
W Swaroże koło
Derżyt put swoj prawij.
Jaryłi wzor
Krowawo rdeet na meczach.
Słabeet łucz,
Czto sut doroha Prawy.
Łysz jarij łyk
Na rudich stjahach y szczytach
Stoyt pred tmoj
Na zemljach otczej Sławi.
Jaryło-knjaz!
Ne skłonym dołe Roda stjah!
Twoj jarij żar
W krowy sinow wskypaet!
Zry – bohy smerty
Łeżat, wysjat w swjatich mestach,
Y tma słepaja
Duszy napołnjaet!
Hoj, Czernoboże!
Twoj czas płodyt swoych rabow!
Bud zeło jar!
Da shynet duchom słabij!
Meczom ne wzjat
Mohyłi naszych praotcow!
Ne wzjat y łżoju –
Otczy Bohy – s namy!
To ne woschod
Czertoj krowawyt polja szyr –
To Jaw boronyt
Stroj szczytow czerwłenich!
Nedołho neżyt
Krow swjatuju budet pyt –
Uż błeden hore
Łyk swetyła mertwich!
Nocz prostojat
Nemnohym Sreczeju dano,
W tot hod, czto daden
Czernim bożym ljudjam.
Wse meńsze nas,
Da swetom tronut neba swod!
Kto Rod ne predał –
Suroj weczen budet!