Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Newełykiji try lita marno prołetiły...
I bahato w mojij chati łycha narobyły.
Opustoszyły ubohe serce moje tyche,
Pohasyły use dobre, zapałyły łycho!
Tjażke łycho, ta ne take, jak tomu durnomu,
Szczo poljubyt, poberetsja, a wona druhomu
Za try szahy prodajetsja, a z joho smijetsja...
Ot de łycho, ot de serce razom rozirwetsja!
Otakeje-to złeje łycho j zo mnoju spitkałos:
Serce ljudy poljubyło i w ljudjach kochałos,
I wony joho witały – hrałysja, chwałyły,
A lita tycheńko krałys i slozy suszyły.
Slozy szczyroji ljubowi, i ja prozriwaty
Staw potrochu, dohljadajus, bodaj ne kazaty!
Kruhom mene, de ne hljanu – ne ljudy, a zmiji...
I zasochły moji slozy, slozy mołodiji...
Dumy moji, lita moji, tjażkiji try lita,
Do koho ż wy prychyłetes, moji zliji dity?
Ne chylites ni do koho, ljażte doma spaty...
A ja pidu czetwertyj hod nowyj zustriczaty...