Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja – tanciwnycja wokzalnych kolij,
Chołodnych stancij dałekych mist,
Meni ne spytsja, jak witru w poli,
A witer w poli tancjuje twist.
Małeńki krapli sumnych istorij
Na switłych wiknach wychodjat nam,
Naj ne szukajut, jak witru w poli,
A witru w poli nide nema, nide nema!
Pryspiw:
A wahonni kołesa wystukujut czas,
Ja chotiła zminytys ne dwa i ne raz!
Ja chotiła u tepłomu domi wnoczi
Do nowoho żyttja pidibraty kljuczi,
Ja namrijała tepłyj i sonjacznyj dim,
Ałe w serci hurkocze bida nacze hrim.
Ja – tanciwnycja wokzalnych kolij,
U koli switła zabuta tiń,
Chtos meni zazdryt, szczo ja na woli,
Chtos zneważaje mene za liń.
Toneńki palci i dymom dycha
Uże ne weczir, a tilky ja.
A potim pojizd, szczo ruszyw stycha,
Zmiszaje z witrom moje im’ja, moje im’ja!
Pryspiw
A wahonni kołesa wystukujut czas,
Ja chotiła zminytys ne dwa i ne raz!
A wahonni kołesa wystukujut czas,
Ja chotiła zminytys ne dwa i ne raz!