Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Jich profesija tobi szczos poobicjaty
Jich profesija jakomoha bilsze carjuwaty
Jich chobi tobi szczos poobicjaty
Czy pokłademo nadiju na nych?
Nowi tełedebaty, nowe szou
Mahnaty wyriszujut chto sydityme na troni
Po wsich tełeprostorach, na wsich radiostancijach
Z ranku do noczi manipuljaciji
Wony dadut tobi sensaciju, znajdut wynnoho w bidi
Jichnja kwalifikacija dopomoże tobi
I ci derżawni mużi zrobljat zakony nowi
Jim po barabanu czyji syny hynut na wijni
Łjudy zaliza i stali, ljudy bez zakonu
Ce ljudy, jaki kerujut twojim rehionom
Ne dowirjaj jichńomu słowu, ne dozwoljaj sebe oszukaty
Jich profesija tobi obicjanky dawaty
Jim by bilsze włady, nowi deputatski mandaty
Sydity w werchownij zradi i stawyty chresty na mapi
Pidnimut hasła za Ukrajinu, jednist, myr
Ałe tilky na paperi my pobaczymo swit takym
W kożnij władi je wada – ce zwyczajno probłema
Ja tak ljublju cju krajinu, ałe u nij duże temno
Baczu bezład nawkoło, prawda tut ne potribna
Peremykaju kanały, staje widwerto ohydno
Durnuwati tok-szou, kryminalni nowyny
Ce wse z rozumu zwodyt, neobchidni zminy
Nas piczkajut tym, szczo maje nazwu nepotrib
Ce otruta dlja mas, henocyd dlja narodu
Protestujut w Jewropi, bo pidwyszczyły ciny
Zapyw hore pywom Iwan w Ukrajini
Bajdużist, bezwychid, ta skilky wże można?
Ja zwertajus do Boha – "Rozbudy nas, Boże!"
Wsi zminy my majem poczynaty iz sebe
I czastisze dywytys ne w pekło, a w nebo
Zhadaty mołytwy, jaki pozabuły
Zhadaty w mołytwach wsi władni struktury
Mołytys za te, szczob widkryłys jich oczi
I zrozumiły wony, szczo tak dali ne można
Pidnjały ne kełych, a narod swij własnyj
A poky my tonem, my żywem na hrani