Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Każut: "Wona buła zwyczajnoju".
Inszi howorjat: "Łeo sebe maljuwaw".
Bezsumniwnym łysz odne załyszajetsja –
Jiji usmiszka intryhuje wże duże dawno.
Sohodni isnuje maszyna czasu.
Ja siw – i do Łizy zaraz łeczu na czajok:
Choczu, wreszti-reszt, sam diznatysja,
Szczo mała na uwazi Dżoki Dodo.
Pryspiw:
Pereważno, najkraszcze – je wypadkowistju,
Chocz i potrebuje krim neji bahato czoho.
Prosto, howorju, ne warto dumaty,
Szczo prekrasne – czerez te szczo produmano.
Ty znajesz, każe, niczoho takoho,
Nijakych osobływych idej ne buło –
Da Winczi pryjszow newyspanyj,
A wołossja w ńoho tak smiszno styrczało.
Zwyczajno, takoho mohło i ne buty.
Chocz mohło i ne buty bahato czoho.
Koły wynajdut maszynu czasu –
Todi łysz wznajem jak nasprawdi buło.