Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Pryspiw:
Sniw wymir je i swit realnosti
Sylno widriznjajutsja wony.
I prosto żyttjewo neobchidno
Szczob ne zmiszałys ci dwa swity.
Ja splju – i baczu wse takym, jak mriju baczyty,
Wse czoho choczu – umyt z’jawljajetsja.
Obman cej neobchidnyj dlja reabilitaciji
Pislja ważkoho dnja, czy prosto zwycznoji banalnosti.
Ta chocza realnyj swit ne słuchaje twoju wolju –
W ńomu wse sprawżnje: wid szczastja – do bolju.
Tomu, zustriwszy kochannja swoje,
Ty ne prokyneszsja, uswidomywszy, szczo poduszka ce.