Większa czcionka | Mniejsza czcionka
De socialnyj narkotyk, de wam wzjaty widradu,
Koły wy sami, nawkoło boli j peczali?
Jak zachowatys wid złydniw, w komu znajty porjatunok?
Jak wtekty wid żurby i zabuty pro smutok?
Wy likujete nerwy, my topymo hore
I w żyła puskajem czortowi zahony.
My nawczyłys chowaty wse te, szczo ważływo,
I wmijem smijatys, koły ne wrodływi.
I my szukały powsjudy, ałe ne znajszły,
Chto szczastja daruje ta ljubyt zawżdy.
I my szukały powsjudy, ałe ne znajszły,
Chto szczastja daruje ta ljubyt zawżdy.
Poky żywesz, zupynjajsja, powertajsja do Boha,
Win jedynyj, chto ljubyt, szczastja znajdemo w Nomu.
Win likuje sercja, Win daruje nadiju,
Win minjaje żyttja i tilky z Nym ja radiju.
Nu, a poky ja baczu, ljudy wperto buntujut,
Chto switło jim prynese, wony wizmut i otrujujut.
Slipyj za slipymy, hłuchyj za hłuchymy,
Sered wasz szljachiw jakyj odyn wirnyj?
I wse jak zawżdy – jaku dorohu obraty?
Komu żyttja pryswjatyty? Komu serce widaty?
I wse jak zawżdy – jaku dorohu obraty?
Komu żyttja pryswjatyty? Komu serce widaty?