Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Jakszczo ja bilsze ne wirju u te, szczo wperto kołys,
Zrywało dach rezultatom, nu, a teper tilky tjahne unyz,
Jakszczo ja bilsze ne słuchaju sliw "ej, posmichnys",
I jakszczo teksty prybyti minorom i smakom sliz.
A szczo jak bilsze ni w czomu ja ne szukaju zapał,
A szczo jak w temrjawi czornij mene czekaje finał,
I szczo todi, jak stane jasno, szczo taky ce kinec,
Koły ja mriju prysplju i moje zupynytsja serce.
Jakszczo zabudu pro toj czas, koły postijno ja żyw
Łysz odnijeju dumkoju, jaku tak dowho nosyw,
Jakszczo ja stilky sył potratyw i use ce bez sensu,
Wsja esencija poeziji moja w dekadansi.
Zamisy dywni w hołowi, zawisy dymni duszi,
Kołyszni radoszczi j zapysky na obdertij stini,
I jakszczo ljudy hłuchi, todi ty ne dopomożesz,
Możływo, muzyka zmoże widkryty pohljadi schożi.
Pryspiw:
Ja rozrywajus miż soboju, rozrywajusja na dwa,
Koły dywljus u dzerkało, to ja tam baczu dwijnyka,
Wijna z samym soboju, bezpererwnyj bij szczodnja,
Meni potribna dopomoha, powernit meni żyttja. (wes kupłet – 2)
I wse ż prekrasne take, and it’s a "wonderful world",
I tak czudowo koły serce b’je mażornyj akord,
Ne doczekawszys antraktu tikaju, meni ne cikawo,
Perszu diju pokynu, ne dodywywszys wystawy.
Bo ne choczu bilsze hraty sered cych dykych prawył,
Moju duszu rozrywaje, diljusja wid coho nawpił,
Poczuttja wsi za kopijku, muza wmerła, mowczit,
Łaskawo prosymo w realnyj, cynicznyj i poszłyj swit.
Widczepit sotnju wahoniw, spalit use u wohni,
Spały use u sobi ta jdy wpered, tilky ty,
Chto zirwe stari nytky, chto znyszczyt ci storinky,
Dawaj! Zrywaj hołos i sprobuj wid nych wtekty.
Łety! Perewerny! Cej swit. Znajdy joho w sobi,
Twoje żyttja mowczyt. Dawaj kryczy, ne spy,
Adrenalin w krowi, ty jim nikoły ne wir,
Puls dwisti tysjacz udariw – infarkt sered wirsziw.
Pryspiw
Korydory dowhi, temni, meża, pałata i bil,
Newdowzi ce wse zakinczytsja, ne tikaj, tut postij,
Zaczekaj, widkryj że oczi, własztujemo tet-a-tet,
Znaju – choczesz, ne wrjatuje knopka mahiczna "Reset".
Tomu, szczo wse wże prohoriło, łyszywsja odyn łysz dym,
Łyszywsja łysz ja odyn, zdajetsja, taky ne wstyh,
Rjatujte, stawte mosty, ja czuju dytjaczyj smich,
Realnist hasne szczosekundy, wtrymaty jiji ne zmih.
Biłe switło zaslipljuje oczi, w mozku dumky krowotoczat,
Rizko realnist minjaje obrysy swoji na foni
Obraziw, spohadiw, wsich rozmow tełefonnych,
Krow zupynjaje swij ruch, wtraczaje syłu mij podych.
Defibryljator u diji, zupynka sercja, puls nul,
Widłunnjam kryky dałeki, zdajetsja, ja wże zasnuw,
Ta tak ne choczetsja łehko swoje żyttja widdawaty,
Meni potribna dopomoha, dajte ruku, choczu wstaty.
Pryspiw