Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Usim prywit, znowu kilka minornych sliw,
Zaraz dop’ju rom-kołu, a todi wkljuczu cej bit,
I postarajusja z wamy buty, jak zawżdy widwertym,
Postarajus ne zapłutatys u linijach mertwych.
Momenty dychaty zaważały,
Otrujne żało, szczo kołoło tak bezżalno,
Wytjah i neszczadno wykynuw, ja proszczawsja
Z ljudmy, szczo napuskały na mene wdawane szczastja.
Szcze raz prywit, mene zwaty Noizy Minor,
Toj, szczo z dytynstwa chotiw buty nezwyczajnym,
Szczo załyszawsja postijno doma samotnim,
Toj, szczo iz nepownoji sim’ji małeńkyj chłopczyk,
W sim’ji, szczo ne znała dostatku materialnoho,
Wiryw u ljudej, ja wiryw w nych do ostanńoho,
Inszoho ne treba buło, szczob widczuty szczastja,
Prosto ne zwertaw uwahy j buło dostatńo.
Na foni ljubowi do ljudej – zaczattja mriji,
Jaku trymaw u serci z dytjaczym zawżdy najiwom,
Nezważajuczy na te, szczo z czasom ljubow znykała,
Łjudy – ne ljudy, nawkoło odyn łysz kamiń.
J wony tworyły też, zapysuwałys na studijach,
Cina odnoho treku – niszczo, bo hroszej kupa je,
Nikoły ja dozwołyty sobi coho ne mih,
My żyły w riznych switach, ja dywywsja u inszyj bik.
Dowodyłos pracjuwaty z dew’jaty do dew’jaty,
I wse odno meni wdawałosja wlizaty u borhy,
Szczob nazbyraty chocza b trochy, szczob słowa ci dolizły,
Kriz kanały Internetu, u waszi usi efiry.
Ne wirysz, napewno, ja w pryncypi, j ne zdywujus,
Ja też ne wirju w was, płastmasowi mertwi ljudy,
Zabuły sebe, zahubyłysja u cynizmi,
Ne dywytys uwerch, pohljadamy tilky wnyz wże.
I ne buło nawit toho, chto mih by nawczyty daty zdaczi,
Zakrywajuczi oczi prosyw Boha pobaczyty
Wsju nesprawedływist, wse nenakazane zło,
Jake tworyłosja nawkoło i zminyty chocz szos,
A potim na zemlju j nohamy meni w obłyczczja,
Dywni moji sproby wstyhnuty chocza b prykrytys,
Wisim czołowik, odyn ja – wse sprawedływo,
Djakuju, ljudy, ja zrozumiw, szczo wy twaryny.
Chocz ne wsi, ta wse ż taky tak bahato,
J zustrity ljudynu żywu ce dlja mene swjato,
I de wy? A? Zapytuju ja was – de wy?
Czomu u cych stinach parszywych zawżdy tak temno?
U tembri hołosu sprobuj mene złowyty,
Chocza b szcze odnu sprobu zroby, ne załyszy tut,
Ne załyszaj mene pid czornym nebom
Bez strumu, szczo prywodyt u ruch moje chwore serce.
Ja tut odyn, zawżdy odyn,
I pohljad mij, szczo łowyt pohljady waszi pusti,
Dytjaczyj smich, ty widpusty, ne bijsja staty dytynoju znow.
Jdy proty wsich, mriju swoju, ne widpuskaj, ne wbywaj ty jiji.
Ne wbywaj mriju swoju...