Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ostannij hrim dawno skotywsja z dachu...
Stekło po rynwi sonce i doszczi,
I u sadu derewa wże bez strachu
Wdjahajut pozołoczeni płaszczi.
Bez bojazni wdjahajut. Bo nichto tut
Za pysznotu wże jich ne osmije...
Zajmajetsja na hiłli pozołota,
I sad bahrjanym marewom staje.
I zakypa harjaczym wodohrajem,
I b’je krylmy żarkymy u wikno...
Wroczysto, huczno łystja pomyraje,
A tak wmyraty wmije łysz wono!