Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Widłopotysz doszczamy za worota,
W szcziłynach bruku wyroste trawa –
A potim budut znowu w muszli rota,
Miż skojok hub switytysja słowa.
Roztanesz w dymnij sutini wokzału –
Ałe osjade w pam’jati, na dni,
Obłyczczja żinky, szczo tebe kochała,
I biłyj ptach firanky u wikni,
I tyszyna w łaskawych rukawyczkach,
I u pljuszczi zapłutanyj bałkon...
Szczos widszczemyt. Szczos – ochołone w zwyczku
(Bo j mołodist – jak skło pid kabłukom!).
Ta czerez hony lit, na poworoti,
Błahatymesz u doli łysz odno:
Doszczem nawszpyńkach uwijty w worota
I – poszepky – popłakaty w wikno...
Dwa transatłantyczni sonety
Nowyj zakon Archimeda
Ja zhorjaju wid niżnosti...
A wse-taky ja was ljubyła...
New York, NY
Niczni metełyky
Widłopotysz doszczamy za worota...
Awtoportret bez rewnoszcziw
Ja zawsze wdoma pomiż dnem i snom...
Doroha zi skła I (Sezon beznadiji III)
Chłopczyku, chłopczyku, znjato z pidramnyka...
Teorema