Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ruky tremtjat i kapaje krow,
Znesyłenyj padajesz, ałe wstawaj znow!
Ty – nadljudyna i himn zaspiwaje
Tobi Ukrajina, a Perun chaj zahraje...
Na strunach wesny semybarwnym doszczem,
Swit poczuje twij hołos...
Prosto z namy spiwaj!
Koły tebe kydajut syły,
I ty widczuwajesz, szczo ne w zmozi borotys,
Zhadaj chto ty je, szczo ty peremożec,
U bud-jakij sprawi łysz peremohty...
Mara ukryła zemlju snihamy,
Nastaw czas pomerty usomu żywomu:
Zasnuty j ukrytys pid popełom rejchu –
Nadiji ostanńoji na zbereżennja chramu...
Tanok smerti – ce nasz karnawał!
Marsz wyszczoji rasy u nebi sonjacznym switłom jaskrawo zahraw!
Nasz chram zbudowan na worożych kistkach,
Na kistkach nyżczych ras – nepownocinnych twaryn,
I ce wykłyk derżawi, suspilstwu, żydam –
Ce nowyj hołokost, ce poczatok wijny!
Tanok smerti – ce nasz karnawał!
Marsz wyszczoji rasy u nebi sonjacznym switłom jaskrawo zahraw!
W rujinach Berlinu załyszyłas prawda:
Wełyczni ideji, mudrist, kultura...
A szczo załyszyła wam radjanska judeja?
Łysz pam’jat pro żydiwskyj teror – łysze trupy.
Naszu władu w krajini trymajut twaryny,
Zakołoty by jich, jak otaru swynej.
Wony prahnut znesyłyty twoju Ukrajinu,
Tak wstawaj że skorisz i striljaj cych "ljudej"...
Wsi polityky kupłeni, wsja milicija, włada,
I twij kryk prosto tak nichto ne poczuje,
Ty nichto w cij systemi, i dlja nych ty – otruta,
Teroryzm – ce jedyne, szczo jich zmusyt tremtity!
Wy wsi pomrete!