Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Deń za dnem,
Za myttju myt
Czas newpynno jde.
Kriz roky,
Tysjaczolittja
Nas wpered wede.
I zdajetsja,
Szczo nikoły
Ne wernuty dni.
Ałe wse
Ide po kołu,
W inszij płoszczyni.
Żyttja spiral obwyła nas.
Jak hostra stal projszła skriz czas.
Miraż epoch, jakyj ne znyk, czekaje swij cykł.
Cykł! Cykł! Cykł!
Czekaje cykł!
Syła duchu,
Pokolinnja,
Doli i żyttja.
Peremohy j
Newezinnja
Kanut w zabuttja.
I załyszytsja
Nawkoło
Popił na zemli.
Ałe wse
Ide po kołu,
W inszij płoszczyni.
Cykł! Kruhowert!
Cykł! Żyttja j smert!
Cykł! Wse myne!
Cykł!
Cykł! I znowu!
Cykł! Z poczatku!
Cykł! Jde nowyj!
Cykł!
Nowyj cykł!
Tak zawżdy
Za krokom krok
Zminjujetsja swit,
Szczob zaswojity
Urok pro
Padinnja j zlit.
Widrodytys
Zmoże znowu
Wseswit u wohni.
Ałe wse
Ide po kołu
W inszij płoszczyni.
Czas obyraty
Wirażi
Sered pustel ta skel
Chto ty
W inszij płoszczyni
Prozrinnja
W obijmach chmar
Wstawaj