Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Na switi żyw odyn dywak.
Swobody duch buw jomu na smak.
Samotnij szljach mandriwnyka
Zapołonyw rozum junaka.
Mrijaw chłopec perehnaty czas,
W swit majbutnij zazyrnut chocz raz.
Chto bażannja ce zdijsnyty b zmih?
Szczo poradyt mudryj czariwnyk?
Pryspiw:
Tysjaczi dorih
Widkrywaje mołodist.
Tilky szljach odyn –
Podołaty wicznist.
Distaw mudrec litopys swij
J pryhotuwaw wicznosti napij.
"Cju knyhu znań, – skazaw, – trymaj.
Za dwadcjat dniw wse żyttja piznaj".
Tilky stychły w temrjawi słowa
Poczałasja podoroż nowa.
Dni hortały storinky stolit,
Baczyw mrijnyk jasno kożnu myt.
Pryspiw
Sztuczne sjajwo skriz pałaje tam,
Chmaroczosy zatułyły chram.
Brud w powitri, szwydkist ta prohres,
Ptach stałewyj mczytsja do nebes.
Włada hroszej, zazdrist sije zło,
Zwiri w klitkach, protjahy w metro.
Na switanku nyszcziwnyj swynec
Czynyt dolju wtomłenych serdec.
Tak dwadcjat dib heroj błukaw.
W ostannju myt starcja pryhadaw:
"Widczujesz strach – pokłycz mene,
Minływyj swit wes jak son myne".
Paropławy, potjah, litaky
Ponesłysja u swoji wiky.
Znykły żertwy ewoljuciji –
Smuty, wijny, rewoljuciji.