Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Witer płacze j zawywaje, skażenije u snihach
Czerez hory i dołyny nawiwaje dykyj strach
Nicz neszczadno obchopyła młoju wse, szczo nawkruhy
Sjajwo misjacja ukryła, ta nebesni berehy
Czujesz chołodu dychannja?! Win bezmowno zastupyw
Zakuwawszy w kryhu riky, szuhoju ozera wkryw
Wsi oczikujut zastyhszy, koły z’jawytsja wona
Biłosniżna i serdyta, swojim żachom czariwna
Wowkułaky zaspiwały himny temnoji doby
Zustriczajut swoju pannu nacze piddani raby
I prosnułas ta czatuje do pryszestja Werchowyna
Zakrużyła, zametała poroszeju churtowyna
Stohnut u lisach derewa, szczo w obijmach u zymy
Jiji hrudy kormljat mertwych i proroczi łycho sny
Pohljad zbudżuje bażannja spokij w zabutti znajty
Czerez wse, szczo strach prynosyt, z neju za ruku ity
Zarewiła churtowyna i pomczałas kriz Karpaty
Snihopadom i chuhoju wse żywe szczob pochowaty
Czuty widczaju des kryky, chtos proszczajetsja z buttjam
Zływszys w unison z witramy, chorowodyt smert z żyttja