Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Doszcz nad ozerom oznaczaje dlja ryb
Łysz dorohu do neba, susidńoho z rajem,
Ałe zhraji sribljasti pirnajut uhłyb
I wmyrajut bezzwuczno. A my ne wmyrajem.
My chowajem w kyszeni tjutjun pro zapas,
Nomery tełefoniw, kljuczi, amułety
Wid zrad, ałe zrady wes czas
Pereslidujut nas. Prolitajut komety,
U wołohij trawi prosłyzajut wużi,
Sałamandry mandrujut, powzut czerepachy.
Nam nikoły, mabut, ne dijty do meżi,
Za kotroju nemaje ni smutku, ni czasu,
Bo pid dachom czużym my marnujemo nicz
Wicz-na-wicz iz soboju, bezżalni, mow dity,
I kriz slozy ne baczymo własnych obłycz,
I kriz smich ne umijemo prosto radity.
Pryspiw:
My, my Bohy... My Bohy... (2)
Naszi wikna wychodjat na płoszczi j mosty,
Na perony wokzaliw, na weżi i bramy.
Weczoramy składajemo dowhi łysty,
A pid ranok łysz popił łetyt za witramy.
Nam apostoliw ne nazbyraty j wosmy
Ałe j ti rozbiżatsja. My zawżdy w dorozi –
Na hucznych perechrestjach striczajemos my,
A proszczajemos pochapcem des tam na rozi.
Nas nichto ne wpiznaje, chocz znajut usi,
Otże, zawżdy wtikaty – ce prosto potreba
Abo zwyczka. Prynajmni szcze j dosi osi
Obertannja ne znajdeno naszomu nebu.
My ljubyty sebe dozwoljajem, ałe
Nam ljubyty nawzajem ne wilno nikoho.
I żyttja nasze wiczne nikczemne małe
I bezhłuzde w widsutnosti sprawżńoho Boha.
Pryspiw
Nam by krychtu nadiji. Powitrja. Wody b.
Adże nas nebahato. A skilky – ne znaju.
Doszcz nad ozerom szczo oznaczaje dlja ryb?
Dlja nas win niczoho ne oznaczaje. (ost 2 rjadky – 3)
Pryspiw (2)