Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wony każut: ne spiszy żyty,
A szczo todi po-twojemu ja zi swojim żyttjam maju robyty?
Na wse zabyty, ruky opustyty,
Wsi sprawy widkłasty, kompaniju newdacham skłasty?
Czohos oczikuwaty, na kohos czekaty,
Spodiwatys szczo komus za mene wdastsja wse władnaty...
Ty proponujesz meni rozsłabytys i ne spiszyty,
Może ty choczesz szczob ja zawtykaw żyttja prożyty?
Wony każut: ne spiszy żyty,
Dawaj hljanem jaki peredi mnoju perspektywy ce może widkryty,
Z odnoho boku, można sebe ne naprjahaty
I mozok składnymy żyttjewymy rozkładamy ne hraty
Ta z boku inszoho można wse naczysto prowtykaty:
Ne wstyhnuty, propustyty, proihnoruwaty...
Ja szwydsze zasmuczus wid druhoho niż wid perszoho budu radity,
Same tomu ja pospiszaju żyty!
Pryspiw:
Wony każut: ne spiszy żyty!
A ja wważaju, szczo poljubomu treba spiszyty
Ne bojatys czerez ce kohos nasmiszyty,
Dobre smijetsja toj chto zmih hidno żyttja prożyty!
Wony każut: ne spiszy żyty!
A ja tobi każu, szczo poljubomu treba spiszyty
Ne bojatys czerez ce kohos nasmiszyty,
Dobre smijetsja toj chto zmih hidno żyttja prożyty!
Wony każut: pospiszysz – ljudej nasmiszysz,
Nechaj tak i bude, chaj z mene smijutsja ljudy,
Kraszcze jich smiszyty, prodowżuwaty jichnje żyttja,
Niż prohanjatys i oderżuwaty jichnje spiwczuttja.
Ja dumaju kraszcze buty kłounom i wsich smiszyty,
Niż newdachoju buty jakoho wsi zwykły żality.
Ja budu z posmiszkoju pospiszaty i bahato wstyhaty,
A ne powilno i neweseło niczoho ne dosjahaty.
Za misjac pomerły p’jatero ljudej, jakych ja znaw,
Wpewnennyj żoden z nych ne wstyh zrobyty wse szczo płanuwaw,
I pislja coho ty meni ne spiszyty żyty proponujesz?
Ty ce napewno ne serjozno, ty mabut z mene kepkujesz,
Abo prosto znuszczajeszsja, czy może nawit spokuszajesz,
Tomu szczo prawdy ja w twojij poradi ne pomiczaju,
Widtak tobi ne włastsja mene z istynnoho szljachu zbyty,
Tobi mene ne nazdohnaty bo ja pospiszaju żyty!
Pryspiw
Wony możut kazaty szczo zawhodno, ja wse odno wse filtruju,
Wse szczo zi mnoju widbuwajetsja ja zawżdy analizuju,
Roblju dlja sebe wysnowky i os do czoho ja pryjszow,
Jakyj sekret rozhadaw, jaku widhadku znajszow.
Ja pospiszaju, ta ja sebe ne zahanjaju,
U widpoczynku i zadowołenni ja sobi ne widmowljaju.
Ja pospiszaju, ta wse szczo widbuwajetsja, ja spokijno spryjmaju,
Tomu koły zupynku treba zrobyty – ja ce widczuwaju.
Koły nowu werszynu pidkorjaju, ja zupynjajus,
Szczob pobaczyty wse prekrasne nawkoło ja ozyrajus,
Koły czerhowu metu ja wdało dosjahaju,
Ja zupynjajus i podjaku Wsewyszńomu składaju.
Ja pospiszaju żyty dlja toho szczob wstyhnuty ce zrobyty,
Szczob jakomoha bilsze widczuty i pereżyty,
Dlja toho szczob Bohu buło cikawo za mnoju sposterihaty
I na mene hljadity, Ja powynen pospiszaty żyty!
Pryspiw
Wony każut: ne spiszy żyty!
A ja tobi każu, szczo poljubomu treba spiszyty
Ne bojatys czerez ce kohos nasmiszyty,
Dobre smijetsja toj chto zmih hidno żyttja prożyty!