Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Jak chłop sy puskaczy, to hecy (smiszni wypadky) zubaczy,
Koły bal widkryje kumityt trymbaczy (trubaczi).
Chodjat tam batjary mołodi i stari,
Z parow i bez pary, tirli, tirli, tirli, tirli.
A pana felfebra (feldfebelja)
Otoczyła hebra (kompanija)
Ta j win pry bufeti wyprawlja manebra (manewra).
Łitajut potroszky stił, krisła, galoszi,
Pan felfebr hukaje: puliciju proszu!
Pan felfebr hukaje: puliciju proszu!
A tam pan Wałjentij za ciłych p’jat centiw
Dlja swoji Manjusi kupuji prezenty.
Ta j du neji gada (howoryt): naj pani zajada (zakusuje),
Bo to je prawdywa "Milka" czokoljada.
A nasz pan Bazylij wyskoczyw na chwylju,
Bo mu portky pukły het na samim tili.
Agrafka (szpylka) ne chwytyt (ne wchopyt),
Tra bihty po nytky,
Bo chłop tiłom swityt, tirli, tirli, tirli, tirli.
W kuti jakas para smałyt sy cygara
I puskaje dymy, niby z samowara.
Mij pane myłeńkyj, każe tu Hełenka,
Mama nas szpanuji (za namy steżyt),
Ne liz pid sukenky.
Julcja z nareczenym, dragunom szałenym,
Krutysi pu zali, iz łycem spoczenym (spitniłym).
Ta j du neho woła: "Sze raz dookoła,
Tupny sy Nykoła!", tirli, tirli, tirli, tirli.