Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Biła słow’janka z biłym wołossjam, prodaje swoje tiło szczob jakos prożyty.
Sywyj didus powernuwsja dodomu bez hroszej na chlib pacanamy pobytyj.
P’janyj wijskowyj spyt u kaljużi mundyr u bljuwoti zachyszczaje derżawu.
De wona prawda i hidnist narodu, syła mohutnist i didowa sława?
Szczo nam robyty? – czuju ja zwidusil.
Szczo nam robyty? – zwyczajne pytannja siroji masy.
Ja zakrywaju oczi, ałe ce łysze posyljuje bil.
Ja zakrywaju oczi, newże ce kinec, kinec mojeji rasy?
Polityky, szczo sydjat pry władi zradżujut zemli swojich batkiw.
Jim wsim pljuwaty na derżawu, wony pracjujut łysze na żydiw.
A ljudy dywljatsja u tełewizor i kowtajut use ce żydiwske łajno.
De wona prawda i hidnist narodu, newże jiji też stoptały w bahno?