Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Tobi witannja moja dusza,
Czomus ja zrozumiw ty stała zła.
Ni kochannja, ni emocij i nibyto tosznyt
Wid toho, szczo nemaje szczo robyty u Łwowi.
Tut kożen deń żyttja zaw’jazanyj wuzłom.
Zli obłyczczja składajutsja w chymernyj pazł.
Ty rozumijesz, szczo des tam żyttja horyt,
A ty ne możesz zbytys z mertwoji tjahy.
Ty wybuchajesz wid storonńoho dotyku,
Ty znachodyszsja na widstani atomnoho wybuchu.
Strażdannja twij pryrodnij stan,
I choczetsja pozbutys hnyłoji krowi.
Pryspiw:
W perszyj deń wesny, zabud pro wse
Tikajem w nebo.
W perszyj deń wesny my pryjdem,
Tobi wże nic ne treba.
Strach porodyw strach,
Skazaw znajomyj AŁ.
Joho żyttja karnawał,
Ałkoholnyj karnawał.
Znajomi chotiły kuryty trawu,
Ja tak dawno wże jich ne wpiznaju.
Wułyci, maszyny, trupy, kartyny,
Porizani weny ne znajuczy pryczyny.
Stop, dlja czoho meni pomyraty,
Mene wże taky des chtos maje czekaty.
Ja toczno znaju szczo, szczo ja znaju toczno.
Nemaje zła bez dobra, ja ce skazaw włuczno.
Łjudy dywitsja ja stoju tut
i ja wże każu: "Anheły pryjdut".
Pryspiw