Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Mi ydem po żyzny terjaja weru
A ne bił ti czyst y mał y naywen, ne bił tohda sudboju obyżen
Probłemi woznykały, ych rodyteły reszały:
"Rassłabsja, sinok, mi wse sdełaem samy"
Ti mecztał, ti płanyrował: "wse budet krasywo, mnoho deneh, kwartyra, kłeewaja maszyna"
Ymenno ti, da, da, ymenno ti, smożesz doprihnut do takoj wisokoj płanky
No deń za dnem ydet, wremja prochodyt, ti w szoke ot toho czto w myre proyschodyt
Słomałys twoy rozowie oczky, myr stał takym serim, żestokym y czużym
Y daże jarkye, pestrie horoda ohny każutsja tebe mutnimy y błekłimy
Tebja wse naprjahaet, net nadeżdi perejty, terjaja weru w swoy meczti, uchodysz ti
Łjudyszky, żałkye, nycztożnie ljudyszky
Czto sebe wi pozwoljaete, эto uże słyszkom
Zawyst otrawyła waszy serdca, żadnost yzurodowała waszy łyca
Pochotływie razwraszczennie dety bespredeła, czto wi dełaete эtomu net proszczenyja
Эj, wi żertwi seksualnoj rewoljucyy, prybilnoe deło tynejdż prostytucyja
Ynternet czto za bred, wyrtualnij mynet, эho, zoo, a homo, fyhy, faky, mat eho, błyn
Dostała wsja эta maecznja, эty misły tebe nahołowu, y эto nesprosta
Ti borec za prawdu pareń, ti bełaja worona, hławnoe kredo nado żyt prawylno
Ti wydysz łysz czernoe y bełoe, ostalnich cwetow prosto ne zameczaesz
Mi terjaem weru (ydem po żyzny terjaja weru)
Эtot myr nesowerszenen wot w czem wsja sut, samoho wed sebja tebe ne obmanut
Pered toboju dwe dorohy na żyznennom puty howorył Al Paczyno w fylme Zapach żenszczyni
Napłewat na wse żyznennie pryncypi, napłewat na wsech dumat tolko o sebe
Yły żyt po ponjatyjam czesty nykohda ne pomiszljat o zawysty y mesty
Wtoraja put-doroha, nerealno słożno, wozmożno mnoho raz bolno spotkneszsja
No wisze nos pacan ostalnoe wse neważno, so swoymy probłemamy w konce koncow razbereszsja sam
Hny swoju łynyju y ne terjaj weru, sdełaj usyłye y ti oderżysz pobedu
Mi terjaem weru (ydem po żyzny terjaja weru)