Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Dobryj ranok, moja odynokoste,
Chołod chołodu, tysza tysz.
Cykłopicznoju odnookistju
Nebo dywytsja na Paryż.
Moja muko, ty chodysz po hrani.
Wczora buw ja – korol koroliw,
A sohodni popił zhorannja
Osidaje na żar koloriw.
Mertwi barwy, o ruky – mytari,
Na molbertach rozp’jatyj swit.
Ja – nadhrib’ja na comu cwintari.
Kyparysy horjat w nebozwid.
Nebo hłucho nabrjakło hrozoju,
Wyhynajutsja penzliw Chorty,
Czornym strusom pałeozoju
Perełamano horam chrebty.
Strumenije moje skłepinnja
Ja – pastuch, ja derewa pasu.
W kyszenjach, załatanych terpinnnjam
Ja kułaky do smerti nesu.
Samowytyj, nesamowytyj,
Ne Hohen, ne Sezan, ne Mane,
Ałe szczo ż ja możu zrobyty,
Jak w meni zabahato mene.
Win bożewilnyj, każut, bożewilnyj.
Szczo ż, może buty, win – ce ja.
Boże-wilnyj, boże, ja – wilnyj.
Na dobranicz, swobodo moja.