Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Pryspiw:
Zozulja na osyci meni u lisi kuwała
A ja nawit ne znaju ce zabahato czy zamało
Zozulja na osyci meni u lisi kuwała
Szczo bude zi mnoju wona ne rozpowidała
Zozulja na osyci meni u lisi kuwała
A ja nawit ne znaju ce zabahato czy zamało
Zozulja na osyci meni u lisi kuwała
Szczo bude zi mnoju wona prosto ne znała
1
Os i skinczywsja cej deń, spała speka, wpała tiń
Ja dywljus na tych chto bywsja, chto tut nazawżdy załyszywsja
Tak, sprawżnja buła sicza, spy spokijno małecza
My jim dopomohły napytys "czerwonoji wody"
A ti chto wpały wweczeri rankom ne zdijmutsja z zemli
I jich z soboju ponesut czorni kruky ta wowky
Ja dywljus na swoji ruky, mow czużi, łypki wid krowi
My tut stojały "do ostanńoho", ne za hroszi, a zarady woli
Ja załyszywsja odyn u bezkrajńomu stepu, i ja piszow
Ja ne mih baczyty syrit, ta zapłakanych udow
Po hirkomu połynu, po czumackomu szljachu
Jak bezprytulnyj sobaka, ja jszow bajduże
Ja wtratyw wse szczo maw, probacz, probacz, mene druże
Za te szczo tebe nema porucz, ja kljaw tu zozulju
Na tij osyci, w tomu lisi, ta czerez dekilka dniw
Pobaczyw wohnyk, sered stepu, bilja jakoho chtos sydiw
Pryspiw
2
Jich buło dwoje, staryj did ta diwczyna
Wony zapytały mene spoczatku – szczo ja za ljudyna
Zwidky ja rodom, ta chto moja ridnja
I jakoho sered noczi, błukaju stepom ja
Ja jim widpowidaw, na diwczynu pohljadaw
Wse swoje żyttja doskonało pryhadaw
Rozpowiw jim pro bytwu ta pro druziw szczo ljahły
U obijmy smerti, tut posmichnułys wony
"Ja ne rozumiju, szczo ja wam smisznoho rozpowiw"
Kryknuw ja didu, jakyj bilja mene sydiw
"Wam smiszno, a meni, jakos ne do smichu"
Ja distaw swoju szablju. "A ce schoże na wtichu?"
"Schowaj swoje zalizo, wono tut ni do czoho,
Ja ta wona ne chotiły obrazyty nikoho
Ja ne skazaw naszi im’ja", – ja pochytnuwsja i ne wpaw łed-łed,
Joho zwały – Czas, jiji zwały – Smert
Pryspiw
3
"Słuchaj mene uważno", – meni staryj howoryw
"Nawit ne dywujsja szczo sered noczi nas u stepu ty zustriw
Bo ty jedynyj z tijeji bytwy chto rozpowist ditłacham
Pro jichnich batkiw, szczo poljahły za nych tam
Ty jedynyj, chto nikoły ne zmoże wbihty wid sebe
Chto skaże, te szczo buło, take powtorjuwaty ne treba
Os czomu ty nas zustriw, ce zowsim ne dywno
I ne kljany tu zozulju, wona ni w czomu ne wynna"
Pryspiw