Większa czcionka | Mniejsza czcionka
I
Sonce sidaje za horyzont...
Torkajus twojich zirok.
Wony chołodni, nenacze lid
Twojich bażań i mojich utich.
II
Serce łeżyt skrywawłene na zemli.
Wono nałeżało łysz tobi.
Ta wże ne tiszat pusti słowa,
Ja budu tam, de tebe nema!
Pryspiw:
I, jak w sni, kożen raz
Biżu, chowajus u temrjawu wid nas.
Ja szcze żywyj! Nastaw chołodnyj czas.
I, jak kożen raz, zrywaje dach!
Ja choczu wże zabuty toj strach!
Mij zmyje sum żywa woda
J tebe ne bude w mojich dumkach...
III
Sonce daruje switowi nowyj deń –
Deń bez doszczu i sumnych piseń.
Ja mih by buty twojim smittjam,
Ałe załyszajus sam.
Pryspiw